(Nie)Tłusty Czwartek



Nadszedł ten dzień. Zapach ciepłych pączków opanował całe miasto. Firma sponsoruje dzisiaj furę pączków dla każdego. Z dżemem, z budyniem, z czekoladą. Z czymkolwiek się Wam zamarzy. A ja... Jak zwykle na diecie! Koszmar. Zamiast rozpływać się w ciepłym, mięciutkim pączuszku z wypływającym nadzieniem, zjadłam jabłko. Popiję je jeszcze kawą na pocieszenie. 

Najlepsze kanapki w 100 montaditos



Jeśli kiedyś traficie do Madrytu, to koniecznie zajrzyjcie do któregoś z wielu barów 100 montaditos. To jedno z moich ulubionych miejsc. Bardzo hiszpańskie. Można tutaj poczuć atmosferę prawdziwego Madrytu i jego prawdziwych mieszkańców, między innymi dlatego, że można się tam najeść za niewielką kasę. W barze mamy do wyboru 100 różnych kanapek, większość za 1 euro, a najdroższe są za 1,5 euro. Do tego wielki kufel piwa lub tinto de verano dostaniemy za jedyne 1,5 euro. Raj!

Tarta cytrynowa na pochmurne dni



Kiedy dopada mnie obezwładniająca tęsknota za słońcem i kiedy szare dni ciągną się bez końca, jedynym ratunkiem jest tarta cytrynowa.

Ciasto: 
100 g cukru pudru
200 g zimnego masła pokrojonego w małą kostkę
300 g mąki
1 żółtko
2 łyżki zimnej wody

Masa cytrynowa: 
250 ml świeżo wyciśniętego soku z cytryny
skórka starta z 2 cytryn
200 g cukru
170 g masła pokrojonego w kostkę
4 jajka i 4 żółtka

Wstęp



Na dzień przed Tłustym Czwartkiem wspominam wakacje w Madrycie i odliczam dni do kolejnych (98!). Jeśli mam być szczera, to wspominam przede wszystkim, co tam zjadłam. A że jeszcze jest pora śniadaniowa, to padło na churros con chocolate 💙Mniam! Według mnie nie ma lepszego śniadania. No może... Chociaż nie, tost z jamónem i tomate jest jednak na drugim miejscu. Sama jeszcze nie robiłam churros, więc jem je tylko w Hiszpanii, ale jeśli już podejmę próbę to myślę, że wypróbuję ten przepis -> HAPS churros

Zamierzam tutaj stworzyć podręczny spis rzeczy zjedzonych. Najpierw miałam sobie stworzyć zeszyt, gdzie miałabym wszystkie te moje ulubione przepisy, ale... Musiałoby mi się chcieć wydrukować do nich zdjęcia, a jestem z gatunku leniwców. Później był pomysł, żeby zrobić dokument w Wordzie, ale to takie... bezduszne. Doszłam w końcu do wniosku, że blog będzie najbardziej wygodny w użytkowaniu. Pamiętam, że moja babcia miała taki zeszyt, do którego wklejała przepisy wycięte z różnych gazet. Zawsze znajdowałam tam coś pysznego! Tutaj ma być podobnie.

A zatem, witajcie w świecie moich smaków. Będą tu przepisy na dni tłuste i chude (większość życia jestem na diecie), będzie dużo ciast, ale też ciekawe śniadania i obiady. Na pewno pojawią się też dania inspirowane kuchnią hiszpańską, bo wszystko co hiszpańskie darzę irracjonalną i nieskończoną miłością.