Na dzień przed Tłustym Czwartkiem wspominam wakacje w Madrycie i odliczam dni do kolejnych (98!). Jeśli mam być szczera, to wspominam przede wszystkim, co tam zjadłam. A że jeszcze jest pora śniadaniowa, to padło na churros con chocolate 💙Mniam! Według mnie nie ma lepszego śniadania. No może... Chociaż nie, tost z jamónem i tomate jest jednak na drugim miejscu. Sama jeszcze nie robiłam churros, więc jem je tylko w Hiszpanii, ale jeśli już podejmę próbę to myślę, że wypróbuję ten przepis -> HAPS churros.
Zamierzam tutaj stworzyć podręczny spis rzeczy zjedzonych. Najpierw miałam sobie stworzyć zeszyt, gdzie miałabym wszystkie te moje ulubione przepisy, ale... Musiałoby mi się chcieć wydrukować do nich zdjęcia, a jestem z gatunku leniwców. Później był pomysł, żeby zrobić dokument w Wordzie, ale to takie... bezduszne. Doszłam w końcu do wniosku, że blog będzie najbardziej wygodny w użytkowaniu. Pamiętam, że moja babcia miała taki zeszyt, do którego wklejała przepisy wycięte z różnych gazet. Zawsze znajdowałam tam coś pysznego! Tutaj ma być podobnie.
A zatem, witajcie w świecie moich smaków. Będą tu przepisy na dni tłuste i chude (większość życia jestem na diecie), będzie dużo ciast, ale też ciekawe śniadania i obiady. Na pewno pojawią się też dania inspirowane kuchnią hiszpańską, bo wszystko co hiszpańskie darzę irracjonalną i nieskończoną miłością.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz